A- A A+
wstecz

Pod pomnikiem Obrońców Helu odbyła się uroczystość rocznicowa z udziałem dzieci szkolnych, władz miasta i licznie zgromadzonych mieszkańców Helu. Po odegraniu Hymnu Polski przemówienie okolicznościowe wygłosił Władysław Szarski:

"Dziś dzień 1 września, dzień początku szkoły - szczególnie serdecznie witam helskie dzieci szkolne, które są tu na naszej uroczystości, witam wszystkich zebranych.

Rok 1939, to już 77 lat temu… to tak dawno, dla nas żyjących obecnie to czas odległy, ginący gdzieś w pomrokach historii. Niemal nikt z obecnych na naszej uroczystości nie żył w tamtych czasach.

Ale wtedy, na spokojną, niepodległą, budującą się Polskę spadła nagle klęska wojny…

Musimy sobie uświadomić, że nie ma wojen sprawiedliwych, nie ma nawet wojen wygranych - każda jest klęską, jest tragedią ludzi, tragedią narodu. Wojna to krew, pot i łzy - to ból i rozpacz….

 

Każda wojna pozostawia po sobie cmentarze i ruiny - każda  część ludzi  uszlachetni a innych zdemoralizuje, ale każda pozostawi nieodwracalne zmiany w psychice narodu.

Jak mówią opublikowane dane - CODZIENNIE - 22 weteranów wojennych popełnia samobójstwo nie radząc sobie z tym, czym doświadczyła ich wojna. To są dane obecne, to dzieje się teraz! Tak trwają  realne skutki wojen - mimo ich zakończenia.

Nikt, kto przeżył wojnę - nie nawołuje do niej. Kiedy słyszę krzyki nacjonalistycznej młodzieży nawołującej do  walki z bronią w ręku, kiedy czytam na facebooku wypowiedzi młodych ludzi - że fajnie byłoby pojechać na wojnę i "sobie postrzelać"  przechodzą mnie ciarki…..

Młode pokolenie, które nie przeżyło wojny - łatwiej wierzy w utopie, że KTOŚ zrobi COŚ i nagle ich życie się poprawi. Jakże często są to ludzie, którzy marzą by coś w życiu mieć - ale nic poza krzykiem w tym kierunku nie robią.

Wojna często jest paradoksalnie przedstawiana, jako taka obietnica poprawy losu narodu.

Większość wojen rodzi się z patologicznego nacjonalizmu. Nacjonalizm - to po prostu uczucie przywiązania do własnego narodu, patriotyzm, miłość do swojej Ojczyzny. To wspaniała rzecz. Ale gdy w nacjonalizmie budzi się nienawiść, budzi się agresja - staje się on groźną patologią, zagrożeniem dla wszystkich.

Demagog, sprawny mówca wiecowy - łatwiej porwie za sobą naród do wojny - niż do pracy. Praca - to takie nieciekawe, takie szare, zwyczajne.

Hitler łatwo przekonał Niemców do wojny, tłumy histerycznie krzyczały, że chcą wojny totalnej, powszechnej.

1 września 77 lat temu Niemcy zaatakowali Polskę. Symbolem początku tego dramatu, który przez pięć lat przyniósł światu niewyobrażalną tragedię i zniszczenie - są strzały pancernika Schleswig-Holstein skierowane na polską placówkę Westerplatte w widocznym stąd, z naszego portu - Gdańsku.

Polskie radio nadało wtedy przejmujący do głębi komunikat

- A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszystkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy.  Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory. Wszyscy jesteśmy żołnierzami.

Nie zapominajmy nigdy o tym komunikacie, o tym dniu w którym nagły grom zburzył spokojne życie każdego z naszych współobywateli.

Dziś nasze, helskie dzieci przeżywają 1 września zupełnie inaczej - w spokoju idą do szkoły i wiedzą, że po szkole wrócą spokojnie do domu, do rodzin, że nikt z nich nie jest zagrożony, nie zostanie nagle ranny, nie zginie. Takie uczucie pewności i spokoju jest dla nas bezcennym darem losu.

Niestety, wtedy było inaczej, okrutna i nagła śmierć dotykała zarówno rodziców jak i dzieci. Pamiętajmy dziś o tamtych czasach, wspominajmy bohaterów, którzy oddali życie za to, żebyśmy mogli żyć w spokoju."

↑ do góry

Muzeum Obrony Wybrzeża

ul.Helska 16
84-150 Hel
biuro Muzeum: mow@helmuzeum.pl
tel.miejski: (wojskowy) 261-257-488
(czynny w godzinach pracy muzeum)