A- A A+
wstecz

Zdrowych i spokojnych świąt Wielkiej Nocy
życzymy serdecznie wszystkim sympatykom naszego Muzeum.

Niech to radosne święto przyniesie Wam wszystkim chwile wytchnienia,
niech uśmiech i wiosenny optymizm płynący z samej istoty Świąt Wielkanocnych i rozkwitającej wokoło wiosny
towarzyszyły Wam każdego dnia.

↑ do góry

Z  początkiem 2017 roku Muzeum Obrony Wybrzeża Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu"  ustanowiło medal komandora Zbigniewa Przybyszewskiego - naszego patrona i helskiego bohatera.  
Chcemy uhonorować tym medalem osoby lub instytucje, których zasługi dla rozwoju naszego muzeum są szczególnie cenne. Aby nadać temu medalowi odpowiednią rangę opracowano i zatwierdzono szczegółowy  regulamin przyznawania medalu osobom lub instytucjom które mają znaczący wkład w rozwój  Muzeum.

Medal komandora Zbigniewa Przybyszewskiego nr  01/I/2017 został jednogłośnie przyznany wnuczce Zbigniewa Przybyszewskiego - pani  Janinie Bogusławskiej-Narloch.

Wręczenia medalu  w domu p. Janiny Narloch w obecności jej córki i dwóch wnuków dokonał 5 kwietnia dyrektor MOW - Władysław Szarski

Medal będzie nadawany raz na kwartał osobom starannie wybranym i zatwierdzonym przez dyrekcję Helskiego Kompleksu Muzealnego - w skład którego wchodzi MOW.

Z treścią regulaminu przyznawania medalu można się zapoznać -- tutaj --

↑ do góry

W Muzeum Helu - oddziale Helskiego Kompleksu Muzealnego wre praca. Brygada górali-cieśli przybyłych do nas z okolic Rabki buduje model w skali 1:1 pierwszej helskiej latarni morskiej - drewnianej blizy z ramieniem na którym podnoszono kosz z płonącym węglem. (obecnie będzie to oczywiście światło elektryczne).

 

Drugim dziełem górali będzie domek rybacki, który z czasem będzie stanowił część obejścia rybaka kaszubskiego.

 

Góralscy cieśle pracują z niesamowitą prędkością i precyzją. Opierając się na swoim doświadczeniu wyobraźni przestrzennej i niezwykle dokładnym  prowadzeniu pił spalinowych sprawili, że ze sterty drewnianych kłód powstała w ciągu trzech dni przemyślana i świetnie spasowana konstrukcja blizy - nowej dominanty Muzeum Helu - jest już widoczna z okolicy Muzeum. Niedługo zaświeci na niej lampa - przypominająca pierwsze próby nawigacyjne w odległych wiekach.

 

Domek kaszubski jest już niemal gotowy, a do pokrycia jego dachu wykorzystano pieczołowicie zachowane stare dachówki z remontowanego kiedyś dachu Muzeum Rybołówstwa w Helu - czyli starego kościoła ewangelickiego.

↑ do góry

Dzięki inicjatywie pana Mateusza Delinga - miłośnika historii, zabytków i militariów, ale także rzutkiego i nietuzinkowego przedsiębiorcy z Władysławowa, w lutym 2017 r. nasze Muzeum Obrony Wybrzeża Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu" wzbogaciło się o nowy - niezwykle ciekawy eksponat.
Jest nim niemiecka armata Flak 8,8 jedna z najpopularniejszych i najskuteczniejszych armat armii III Rzeszy.
Nazwa Flak - "Flugabwehrkanone" określa, że działo to było produkowane jako przeciwlotnicze, choć z czasem doskonale sprawdzało się także jako przeciwpancerne, które z odległości dwóch kilometrów przebijało pancerz o grubości piętnastu centymetrów. Produkowano je w kilku wersjach  zaprojektowanych przez spółkę  Kruppa z Boforsem.
Niemiecka osiemdziesiątka ósemka jest najprawdopodobniej najbardziej znanym, a także sławnym działem z okresu II wojny światowej. Wyprodukowano kilka wersji tego działa 8.8 cm Flak 18, 36 i 37, a także unowocześnione modele jak Flak 41 i Flak 43. "Flak" to w języku niemieckim skrót od słów "Fliegerabwehrkanone" - działo przeciwlotnicze, gdyż takie było oryginalne przeznaczenie tej broni. Istniały także wersje przeciwpancerne znane jako PaK 88 (Panzerabwehrkanone - działo przeciwpancerne).
W wojsku niemieckim były one popularnie znane jako "Acht-Acht" (osiem-osiem), skrót od Acht-komma-acht Zentimeter (osiem przecinek osiem dziesiątych centymetra). Działo okazało się świetnym towarem eksportowym - sprzedawano do wielu krajów świata.

Czytaj więcej...

↑ do góry

Muzeum Obrony Wybrzeża zachęca wszystkich zainteresowanych do wzięcia udziału w ogólnopolskim konkursie  literacko - plastycznym "ADMIRALSKI REJS"  poświęconym pamięci admirała Józefa Unruga.

 

Konkurs jest organizowany przez "Dwór marzeń" w Sielcu gdzie od 2004 roku organizowane są rozliczne wydarzenia kulturalne przypominające postać admirała Unruga i gdzie znajduje się Izba Admiralska Józefa Unruga.
W konkursie może wziąć udział każda zainteresowana osoba - takie zapewnienie rozszerzające zapis regulaminu uzyskaliśmy telefonicznie od organizatorów.

Admirał Unrug ur. w Brandenburgu, związany był z blisko Sielcem. Jego majątek rodowy znajduje się do dziś na Pałukach k. Żnina. Postać J. Unruga jest związana z najważniejszymi kartami historii przedwojennej Polski . Był współtwórcą Floty Marynarki Wojennej w II RP, jej legendarnym dowódcą, obrońcą Helu podczas kampanii wrześniowej w 1939 r., współzałożycielem Gdyni, założycielem pierwszej Szkoły Specjalistów Marynarki Wojennej, założycielem jachtklubu  YKP w Gdyni i jego jedynym do wybuchu II wojny światowej komandorem. J. Unrug był jeńcem obozów m in. Oflagów w Silberberg, Murnau. Po wojnie jako bezpaństwowy emigrant zmarł we Francji i tam jest obecnie pochowany.

Prosimy o szczegółowe zapoznanie się z:
- regulaminem konkursu
- szczegółowym opisem

↑ do góry

64 lata temu, strzałem w tył głowy pozbawiono życia bohatera obrony Helu, świetnego, cenionego oficera Marynarki Wojennej, wielkiego patriotę, prawego i szlachetnego człowieka, patrona Muzeum Obrony Wybrzeża – komandora Zbigniewa Przybyszewskiego, kawalera Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari.

Dwa lata brutalnych przesłuchań, tortur psychicznych i fizycznych zakończył bezpodstawnie wydany wyrok śmierci. Komandor porucznik Zbigniew Przybyszewski, mimo miesięcy okrutnego więzienia, pozbawiony kontaktów z żoną i córeczką był wciąż niepokorny – odmówił napisania prośby o łaskę do swoich oprawców. Zamordowanie go wraz z komandorem Jerzym Staniewiczem i komandorem Stanisławem Mieszkowskim, w majestacie ówczesnego stalinowskiego prawa,  miało być postrachem dla wszystkich pozostałych oficerów Marynarki Wojennej, miało zdusić z zarodku nawet ślady protestu przeciw komunistycznej dyktaturze.

 

Nie dość, że wykonano niczym nieuzasadniony wyrok śmierci – to przed rodziną ukryto miejsce pochówku, a przez lata – mimo formalnej rehabilitacji członkowie Jego rodziny byli traktowani jak trędowaci – odmawiano im zatrudnienia, przyjęcia na studia, szykanowano Ich na wiele sposobów…

Żaden z ich oprawców nigdy nie poniósł żadnej kary….

 

Dopiero w 2014 roku odnaleziono i zidentyfikowano szczątki naszego bohatera i zastrzelonych w wyniku tego samego, oszukańczego procesu komandorów Stanisława Mieszkowskiego i Jerzego Staniewicza.

Na wniosek MOW, 18 lutego 2015 roku Minister Obrony Narodowej awansował pośmiertnie  Zbigniewa Przybyszewskiego na stopień komandora.

 

Wspomnijmy ze czcią tych oficerów, niewinne ofiar totalitaryzmu.

↑ do góry

KONCERT PEŁEN WZRUSZEŃ

 

Nadchodzące grudniowe dni to 64 rocznica zamordowania komandora Zbigniewa Przybyszewskiego - zamordowanego w majestacie stalinowskiego prawa.

Dzięki wspaniałej inicjatywie dwu helskich nauczycielek, licznie przybyli widzowie mogli obejrzeć spektakl poświęcony kmdr. Zbigniewowi Przybyszewskiemu: "MIŁOŚĆ, ODWAGA, PAMIĘĆ"  w ramach akcji "Czytanie w Helu czas zacząć"  w reżyserii Aleksandry Ciskowskiej - Seletyn oraz Hanny Drewing.

 

Gośćmi honorowymi spektaklu były wnuczka komandora, Janina Bogusławska-Narloch ze swoją córką Beatą Narloch.
Podstawowymi elementami scenografii były zachowane zdjęcia Zbigniewa Przybyszewskiego z różnych okresów jego życia - w tym to najszczęśliwsze - piękne ślubne zdjęcie Przybyszewskiego z nowo poślubioną żoną Heleną.

Całość spektaklu została podzielona na dwie części. Przedwojenną o charakterze teatralnym, w czasie której widzowie mogli usłyszeć wiersz Juliana Tuwima "Colloquium niedzielne" w wykonaniu Żanny Sępińskiej (w roli Heleny Przybyszewskiej) oraz Norberta Górskiego (w roli kmdr Zbigniewa Przybyszewskiego). Do przedwojennej piosenki Mieczysława Fogga "Tango Milonga" zatańczyli, w kostiumach stylizowanych na lata trzydzieste, Agata Dargacz i Fabian Piskorski. Sielankowy nastrój zmienił się - nagle na sali zgasło światło, a wśród całkowitej ciemności, przy błysku reflektorów, rozległ się huk spadających bomb i z głośników popłynął autentyczny radiowy komunikat o wybuchu wojny.

Czytaj więcej...

↑ do góry

11 listopada w dzień Narodowego święta Niepodległości Helanie - mimo siąpiącego zimnego deszczyku - zgromadzili się jak co roku pod latarnią morską, przy tablicy upamiętniającej pobyt marszałka Józefa Piłsudskiego w Helu. Uroczystośc poprowadził wicedyrektor MOW Wojciech Waśkowski. Po odegraniu hymnu państwowego głos zabrał wicedyrektor MOW - Władysław Szarski.

 

Czytaj więcej...

↑ do góry
W końcu października 2016 r. nasze Muzeum wzbogaciło się o wspaniałe eksponaty – dwa kordziki oficerskie Marynarki Wojennej – kiedyś własność Obrońców Helu, ofiarowane przez anonimowego darczyńcę. SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!
Kordziki po 75 latach działania wilgoci potrzebują fachowej konserwacji – nasze muzeum poszukuje PILNIE fachowej, sprawdzonej pracowni konserwatorskiej, która mogłaby się podjąć takiego zadania.
 
Oficerski kordzik obrósł legendą, to broń galowa, paradna, honorowa i symboliczna. Historia odnotowała wspaniałe opowiadanie dotyczące dnia kapitulacji Helu:
 
"…Niemiec butnie wykrzyknął: „Zdać broń!”
- Wtedy Zbigniew Przybyszewski pobladł. Z zaciśniętymi wargami wystąpił z szeregu. Niewprawnie manewrując jedyną zdrową ręką odpiął kordzik. Niemiec wyciągnął rękę by go odebrać. Ale ranny obojętnie minął krzykacza. Podszedł do krawędzi nadbrzeża, tam gdzie lśniły wilgocią żelazne łby cumowniczych polerów i z rozmachem cisnął broń w morze".
 
Kordziki, które zostały darowane dla MOW zostały odnalezione na lądzie – a więc wiemy, że niestety żaden z nich nie jest kordzikiem naszego bohatera i patrona – komandora Zbigniewa Przybyszewskiego, są jednak bezcenną pamiątką tamtych czasów i sławnej obrony Helu.
 
 
↑ do góry

Muzeum Obrony Wybrzeża

ul.Helska 16
84-150 Hel
biuro Muzeum: mow@helmuzeum.pl

projekt i wykonanie seofuture.pl