Na ekspozycję w naszym Muzeum trafiła kotwica admiralicji z bardzo ciekawą historią. Przed wojną, kapitan Zbigniew Przybyszewski zbudował w Gdyni dom dla swojej rodziny. Przed domem umieścił - jako oficer marynarki wojennej - kotwicę, marynarski symbol nadziei i bezpieczeństwa.

Wybuchła wojna. Zbigniew Przybyszewski bronił Helu dowodząc baterią im. Heliodora Laskowskiego. Po kapitulacji został wzięty na pięć lat do niemieckiej niewoli. W jego domu pozostałą żona z małą córeczką.

Gdy nadeszło wyzwolenie - Przybyszewski zdecydował powrócić do Ojczyzny i tęskniących za nim bliskich. Wrócił do swojego domu, przed którym stała kotwica. Budował od podstaw Polska Marynarkę Wojenną, dosłużył się w niej stopnia komandora porucznika - i wtedy spotkała go tragedia - niespodziewane aresztowanie przez wojskową bezpiekę, dwa lata tortur i śmierć w majestacie stalinowskiego prawa.

Jego rodzinę wysiedlono, odebrano jej nie tylko męża i ojca - ale i cały majątek. Po 56 roku, po formalnej rehabilitacji, rodzina Przybyszewskich wróciła do swojego domu, przed którym ciągle czekała ich kotwica, postawiona tam przez Zbigniewa Przybyszewskiego.

Zmienne koleje losu doprowadziły, że z czasem rodzina Przybyszewskich sprzedała dom. Zmienili się właściciele - a historyczna kotwica stała dalej.

I dopiero w 2018 r. przy kolejnej zmianie właścicieli kotwica została podarowana naszemu muzeum i trafiła do sali im. Komandora Przybyszewskiego, helskiego bohatera i patrona naszego muzeum