Delegacja Helskiego Kompleksu Muzealnego Stowarzyszenia "Przyjaciele Helu" wzięła udział w uroczystościach pogrzebowych dziewięciu marynarzy - niewinnych ofiar represji stalinowskiej bezpieki:
kadm Adam Mohuczy - zmarł zamęczony w więzieniu
kmdr pil. Kazimierz Kraszewski - skazany na dożywocie, zwolniony w 1956 r.
kmdr Wacław Krzywiec - skazany na dożywocie, zmarł w 1956 r. w trakcie przerwy w odbywaniu kary.
kmdr Marian Wojcieszek - skazany na śmierć, zwolniony w 1956 r.
kmdr por. Robert Kasperski - skazany na śmierć, zwolniony w 1956 r.
kpt. mar. Zdziesław Ficek - stracony niewinnie w 1952 r.
kpt. mar. Adam Dedio - stracony niewinnie w 1947 r.
bosm. Edmund Sterna - stracony niewinnie w 1952 r.
st. mar. Jerzy Sulatycki - stracony niewinnie w 1952 r.


Sześciu pierwszych oficerów na tej liście było obrońcami Helu w 1939 r, pięciu z nich było kawalerami orderu Virtuti Militari. Zrehabilitowani formalnie w 1956 r. byli przez długie lata odsuwani w cień, ich losy przemilczano, a rodzinom na różne sposoby uprzykrzano życie.
Po wielu latach od ich śmierci znaleźli w końcu zasłużoną ostatnią przystań - honorowy, państwowy pogrzeb żołnierski w Kwaterze Pamięci na oksywskim cmentarzu marynarskim.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się mszą świętą na pokłądzie okrętu ORP BŁYSKAWICE - którym dowodził kiedyś Wacław Krzywiec. Po mszy i oficjalnych przemówieniach uroczysty kondukt przemaszerował za trumnami na cmentarz marynarski, gdzie czekały na nich przygotowane kwatery. Przy salwach honorowych kompanii reprezentacyjnej MW, przy salwach działa salutacyjnego z ORP BŁYSKAWICA i ryku syren na wszystkich statkach i okrętach w Gdyni - zostali złożony na wieczny spoczynek. Oficjalne przemówienia podkreślały, że ten pogrzeb to specjalna cześć oddana tym marynarzom, którzy mają stać się symbolami cnót dla przyszłych pokoleń marynarzy RP i wcześniejszy pogrzeb trzech helskich komandorów, ten pogrzeb i planowany pogrzeb admirała Józefa Unruga ma przypominać wszystkim o bohaterskich zasługach tych marynarzy, którzy odeszli tragicznie, ale pamięci o nich nie udało się zdławić.
Taka jest właśnie rola naszego Muzeum Obrony Wybrzeża - przypominać wszystkim zapomnianą historię Polskiej Marynarki Wojennej i jej bohaterów.
 
Po pogrzebie delegacja Muzeum w towarzystwie wnuczki komandora Zbigniewa Przybyszewskiego - Anny Narloch i komendanta Morskiej Jednostki Rakietowej im. Zbigniewa Przybyszewskiego kmdr. Artura Kołaczyńskiego - odwiedziły grób naszego patrona i bohatera.